środa, 16 marca 2022

Pomagać też trzeba umieć. Niesmaczny lans

   To było nieładne zagranie ze strony władz Karpacza. Gdzieś, ponad głowami mieszkańców „ktoś” wpadł na pomysł, żeby w czasie głosowań  nad budżetem obywatelskim oddawać głosy nieważne. Pomimo tego, że  do wyboru były trzy zatwierdzone  komisyjnie projekty (rekreacja w „Gołębiewskim”, defibrylatory i wyposażenie domu kultury).

   Wygrał „Gołębiewski” i czy  się  to komuś podoba, czy nie, właśnie ten projekt, zgodnie z regulaminem powinien  wejść w życie.  Nagabywanie mieszkańców niedługo przed głosowaniem, żeby oddawali głosy nieważne, a odzyskane w ten sposób środki przeznaczyli na pomoc uchodźcom uważam, delikatnie mówiąc za  niefortunne. Pieniądze można było pozyskać na wiele sposobów, zachowując elementarną uczciwość. Na przykład, zwrócić się do mieszkańców z prośbą o przesunięcie wybranych projektów na następny rok, żeby    teraz  wspomóc  przybyszów z Ukrainy. Burmistrz, który posiada rezerwowe środki do własnej dyspozycji, mógł również pokazać gest i podobną kwotę – 100 tys. zł – przeznaczyć dla uchodźców.   Niestety, nic takiego nie miało miejsca – wybrano pokrętne sztuczki zamiast prostolinijności i otwartości.

  A teraz mieszkańcy Karpacza mogą usłyszeć i przeczytać w lokalnych mediach, jak Burmistrz chwali ich postawę (i przy okazji siebie)  twierdząc, że  zdali egzamin z solidarności.

   Owszem, Karpaczanie są solidarni i ofiarni cały czas, ale nie robią nic na pokaz i nie lubią, gdy się ich do tego przymusza, a potem  nieszczerze podziwia.

  Wydaje się, że radni poprą uchwałę przyznającą pomoc, mimo że rada gminy  nie może zmieniać lub usuwać zadań wybranych w ramach budżetu. Prawdopodobnie nie będzie to żadną przeszkodą, bo „falandyzacja prawa” ma się w naszym mieście całkiem dobrze. Poza tym,  żaden radny nie ma ochoty na przypięcie mu łatki, że „nie chciał pomóc uchodźcom”, choćby wydał w tym celu setki  złotych własnych pieniędzy.

   Nie ulega już teraz  wątpliwości, że zasady działania budżetu obywatelskiego wymagają gruntownej przebudowy, żeby zapobiec różnego rodzaju manipulacjom.  Cwane gierki rozpoczynają się   na etapie składania wniosków, potem podczas ich oceny i  na końcu - w czasie głosowań. Ten rok dobitnie  pokazał, że wskutek rozmaitych „zabiegów” głosowano nad  niezbyt udanymi pomysłami. A na koniec mieszkańcy dostali pouczającą lekcję: ich przekonania, praca w przygotowanie pomysłów i zaangażowanie wcale się nie liczą.  Za to w nagrodę, za oddanie nieważnego głosu musi im wystarczyć pochwała od Burmistrza.

     Nie po raz pierwszy doświadczamy, że w naszym mieście można iść na skróty bez konsekwencji i każdy chwyt jest dozwolony.  Mało komu przychodzi do głowy, że nawet najbardziej szlachetny cel nie uświęca środków.  Na zakończenie, pod rozwagę cytuję słowa pewnego francuskiego dyplomaty: „Oszustwem posługuje się ten, co ma ciasny umysł. Dowodzi ono, że nie ma się dość rozległych poglądów, by znaleźć środki osiągnięcia celu drogami sprawiedliwymi i rozsądnymi”.

 

  

 

sobota, 5 marca 2022

Cisza przed burzą

    W cieniu wojny na Ukrainie lokalne wiadomości  stały się nieistotnym banałem. Chociaż mają wpływ na nasze codzienne życie, zeszły na daleki plan. Wszystko blednie w obliczu straszliwej agresji, a Karpacz stara się jak może i   solidarnie spieszy z pomocą. Na różne sposoby: poprzez składanie i zbiórkę darów, organizację transportów, zapewnianie noclegów, wiktu i opierunku oraz  wpłaty pieniężne na określone, bankowe konta.

   Mimo trudnej sytuacji warto pamiętać,  jakie zmiany  nas czekają  w bieżącym roku i trzymać rękę na pulsie. Na sesji, poza głównym nurtem znalazło się parę ważnych informacji.

Po pierwsze o tym, że trwają prace nad strategią miasta i diagnoza Karpacza, w wymiarze społecznym, gospodarczym i przestrzennym jest już gotowa. Przed nami  konsultacje społeczne – spotkania, na których mieszkańcy powinni licznie się stawić.

Po drugie: na tapet wraca studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Karpacza, a z nim walka o  zachowanie terenów zielonych naszego miasta.

A po trzecie o tym, że Urząd  zabiera Radzie Miejskiej wydawanie Biuletynu. Jeszcze w tym miesiącu ma się ukazać  pierwszy numer miejskiego kwartalnika, którego zadaniem będzie m.in. poprawa komunikacji z mieszkańcami.  Oznacza to, że monopol na przekaz informacyjny  w tradycyjnej, papierowej formie będzie miał wyłącznie Burmistrz i urzędnicy! Poczekamy, zobaczymy – może pojawi się konkurencja.

    Jedno jest pewne: trzeba być czujnym, aktywnym i nie dać się zaskoczyć.

poniedziałek, 28 lutego 2022

Troska o los bezdomnych zwierzat czyni cuda

    Ostatnią sesję zdominowały dwie sprawy: bezpieczeństwo w gminie i program opieki nad zwierzętami bezdomnymi.

    Wystąpienia osób odpowiedzialnych za porządek i bezpieczeństwo  nie budziły na sesji żadnych emocji, aż do chwili, gdy głos zabrała przedstawicielka Straży Miejskiej. Okazało się, że w Straży jest zatrudnionych tylko dwóch pracowników, a w 2021 r. aż czterech odeszło z pracy. Wobec ogromu zadań i interwencji Straż Miejska nie jest w stanie, mimo współpracy z innymi jednostkami, wykonywać  należycie swoich obowiązków. Radni wskazywali na niskie płace – w odpowiedzi usłyszeli, że w tym roku ma się poprawić. Wytykali, że miasto, które chce być stolicą Karkonoszy, nie radzi sobie z bezpieczeństwem i proponowali, żeby apelować do policji na szczeblu rządowym o pomoc. Zastępczyni Burmistrza stwierdziła, że apele nic nie dadzą, i obwiniała za  taki stan rzeczy państwo socjalne.

   Radni podkreślali, że Urząd Miejski ma wiele możliwości, żeby poprawić stan bezpieczeństwa, ale tego nie robi. Tobiasz Frytz przypomniał o złożonych wnioskach, (zamontowania słupków na ul. Łącznej, donic przy Ośrodku Zdrowia), które wcale nie zostały zrealizowane. Stwierdził, że Karpacz pozwala na dzikie, zagrażające bezpieczeństwu  parkowanie w sytuacji, gdy  miejskie parkingi są puste.  Nie kontroluje  tego procederu, rozzuchwalając kierowców.  Burmistrz bronił się, że to nie jest problem Urzędu, ale całego miasta i wytykał publikowanie zdjęć pojazdów w sieci. W odpowiedzi usłyszał, że odpowiedzialność za to ponosi Urząd Miejski i Burmistrz, a tylko nagłaśnianie problemu może coś zmienić.  W przeciwnym razie, gdy się  nic  nie robi, mieszkańcy i turyści zaczynają się  do takiej sytuacji przyzwyczajać.

    Miłym zaskoczeniem, dotyczącym uchwały w sprawie programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi, było zatwierdzenie przez Burmistrza, na wniosek trzech Komisji, większej ilości karmy od pierwotnie planowanej.

    Bezpieczeństwo w mieście poróżniło radnych  z Urzędem, ale los bezdomnych zwierząt  niespodziewanie połączył przeciwników: radny Kubik dziękował Burmistrzowi.