wtorek, 9 czerwca 2026

Trzy razy murek przy Mieszku

   Pierwsza, sprawozdawcza część sesji  majowej stanowiła tylko rozgrzewkę  i przygrywkę do dużo ważniejszych dokumentów.  Ich zwieńczeniem będzie udzielenie wotum zaufania  i absolutorium  dla Burmistrza już za dwa tygodnie.

Serię sprawozdań sesyjnych dotyczących bezpieczeństwa zakończył Komendant Straży Miejskiej. Wypadł blado w porównaniu z poprzednikami, mimo że zasypywał  słuchaczy gradem danych i drobiazgowych informacji. Monotonnym głosem czytał z kartki całe sprawozdanie,  jakby jego zamiarem i głównym zadaniem było uśpić całą salę. Radni jednak zahipnotyzować się nie dali i zadawali Komendantowi niewygodne pytania związane z  rozgrzebaną inwestycją nieopodal  Wangu. Ostatecznie, wynurzeniami na temat chlorku wapnia zakończyła się część sprawozdawcza.

W drugiej „normalnej” części obrad Burmistrz, odpowiadając na pytania radnych mówił o planowanym audycie murku oporowego przy Mieszku, o automacje vendingowym z batonami przy dworcu, nośnikach reklamowych, karcie mieszkańca oraz o torze saneczkowym i jego finansowaniu.  

Pani Sekretarz podsumowała gminną walkę z reklamami, która  przypomina  „walkę z wiatrakami” od czasu, gdy radni postawili się Burmistrzowi i storpedowali próbę wprowadzenia dodatkowych opłat. Szczegółowo wyliczyła przeprowadzone kontrole w okresie od marca do maja – i faktycznie, było ich sporo. Dotyczyły nie tylko zgodności z uchwałą krajobrazową, ale także  usadowienia reklam w pasie drogi za pozwoleniem zarządcy. Łącznie skontrolowano 23 ulice. Niestety, natura ludzka w Karpaczu nie znosi próżni, a przepisy często ma w „głębokim poważaniu”. W miejsce zdejmowanych, nielegalnych reklam wciąż wiesza  nowe – też zakazane.

Burmistrz, omawiając gospodarkę odpadami chwalił ceny wywozu śmieci w Karpaczu i podkreślał, że należą do najniższych w kraju.  Problemem jest zbyt mała segregacja odpadów. Zapowiedział, w związku z zakupem nowej śmieciarki, rygorystyczne przeglądanie zawartości kubłów… . Który to już raz?

W „Sprawach różnych” zajmowano się  m.in. budką z truskawkami przy wjeździe do miasta i ustawianiem znaków drogowych w tej okolicy. Jest ich, zdaniem Burmistrza zbyt dużo i zaczynają stanowić taki sam problem, jak szyldy reklamowe. Były też pytania o plan ogólny, którego uzgadnianie wciąż trwa i o budowę ronda: nie w związku z pracami przy obwodnicy, ale z udrażnianiem ulicy Kowarskiej.

Wracał parokrotnie w trakcie sesji  murek przy Mieszku  z pytaniami: był już ten audyt, czy dopiero będzie.  Przy tak wyczerpujących tematach radni mieli trudności ze skupieniem się. Słuchali, ale nie słyszeli.