Pierwsza, sprawozdawcza część sesji majowej stanowiła tylko rozgrzewkę i przygrywkę do dużo ważniejszych dokumentów. Ich zwieńczeniem będzie udzielenie wotum zaufania i absolutorium dla Burmistrza już za dwa tygodnie.
Serię sprawozdań sesyjnych dotyczących bezpieczeństwa zakończył Komendant Straży Miejskiej. Wypadł blado w porównaniu z poprzednikami, mimo że zasypywał słuchaczy gradem danych i drobiazgowych informacji. Monotonnym głosem czytał z kartki całe sprawozdanie, jakby jego zamiarem i głównym zadaniem było uśpić całą salę. Radni jednak zahipnotyzować się nie dali i zadawali Komendantowi niewygodne pytania związane z rozgrzebaną inwestycją nieopodal Wangu. Ostatecznie, wynurzeniami na temat chlorku wapnia zakończyła się część sprawozdawcza.
W drugiej „normalnej” części obrad Burmistrz, odpowiadając na pytania radnych mówił o planowanym audycie murku oporowego przy Mieszku, o automacje vendingowym z batonami przy dworcu, nośnikach reklamowych, karcie mieszkańca oraz o torze saneczkowym i jego finansowaniu.
Pani Sekretarz podsumowała gminną walkę z reklamami, która przypomina „walkę z wiatrakami” od czasu, gdy radni postawili się Burmistrzowi i storpedowali próbę wprowadzenia dodatkowych opłat. Szczegółowo wyliczyła przeprowadzone kontrole w okresie od marca do maja – i faktycznie, było ich sporo. Dotyczyły nie tylko zgodności z uchwałą krajobrazową, ale także usadowienia reklam w pasie drogi za pozwoleniem zarządcy. Łącznie skontrolowano 23 ulice. Niestety, natura ludzka w Karpaczu nie znosi próżni, a przepisy często ma w „głębokim poważaniu”. W miejsce zdejmowanych, nielegalnych reklam wciąż wiesza nowe – też zakazane.
Burmistrz, omawiając gospodarkę odpadami chwalił ceny wywozu śmieci w Karpaczu i podkreślał, że należą do najniższych w kraju. Problemem jest zbyt mała segregacja odpadów. Zapowiedział, w związku z zakupem nowej śmieciarki, rygorystyczne przeglądanie zawartości kubłów… . Który to już raz?
W „Sprawach różnych” zajmowano się m.in. budką z truskawkami przy wjeździe do miasta i ustawianiem znaków drogowych w tej okolicy. Jest ich, zdaniem Burmistrza zbyt dużo i zaczynają stanowić taki sam problem, jak szyldy reklamowe. Były też pytania o plan ogólny, którego uzgadnianie wciąż trwa i o budowę ronda: nie w związku z pracami przy obwodnicy, ale z udrażnianiem ulicy Kowarskiej.
Wracał parokrotnie w trakcie sesji murek przy Mieszku z pytaniami: był już ten audyt, czy dopiero będzie. Przy tak wyczerpujących tematach radni mieli trudności ze skupieniem się. Słuchali, ale nie słyszeli.