niedziela, 29 marca 2026

Reglamentowany towar - informacja w Gminie pod ścisłą kontrolą

       Wracają czasy w Gminie Karpacz, o których już wszyscy albo prawie wszyscy zapomnieli, tak jak o kartkach na cukier, mięso, czekoladę, itp. Tym razem chodzi o rzecz  znacznie cenniejszą – o informację, bo  artykułów spożywczych jest wszędzie pod dostatkiem, do wyboru i do koloru.

Podczas comiesięcznych obrad, w „Sprawozdaniu  Burmistrza z działalności międzysesyjnej” pojawiły się niepokojące akcenty.  Radni, jak zwykle, dopytywali Burmistrza o różne wydarzenia, które zaistniały w gminie w ostatnim czasie. Pytań było trochę więcej niż zwykle, być może również z tego powodu, że włodarz miasta w tej części obrad  przed miesiącem nie uczestniczył. Radni pytali m.in. o to, ile sporządzono nowych umów dzierżawy do 3 lat, o prace przy remoncie deptaka, w których bierze udział gminna spółka, o spotkanie z wicewojewodą oraz o audyt krajobrazowy.

Odpowiadając na poruszane kwestie burmistrz zaznaczył, że informacje, których dotychczas udzielał radnym na piśmie, nie będą  już tak obszerne i zostaną ograniczone. Powodem jaki podał, jest kolportowanie informacji w różnych miejscach. Stwierdził, że tak nie może być, bo są ograniczenia RODO. Od tej pory radni będą mogli otrzymać szersze informacje tylko  do wglądu.

Radny Czerniak próbował się dowiedzieć, o co chodzi. Twierdził, że informacje, które dotychczas otrzymywał nie zawierały danych wrażliwych, ani nie naruszały RODO. Niestety, Burmistrz nie udzielił żadnych dodatkowych wyjaśnień,  tak więc nie wiadomo, jakie dane, które tak go ubodły, wyciekły z rady.   Nie wiadomo też,  czy wyciek nastąpił w radzie, czy może w innym miejscu, a powód jest tylko pretekstem do ograniczenia radnym (oraz mieszkańcom) istotnych wiadomości.

Do rangi pierwszej potrzeby zaczyna   urastać w Gminie informacja, którą coraz trudniej zdobyć.  Kto się w Karpaczu boi prawdy?

wtorek, 24 marca 2026

Statut Gminy do zmiany. Gdy nie można się doprosić, to trzeba zapisać

      Jutro jest sesja, a dzisiaj Serwis Samorządowy PAP opublikował zasady, jak udostępniać nagrania z przebiegu obrad.

W odpowiedzi na interpelację poselską  w sprawie określenia maksymalnego terminu publikacji nagrań z sesji Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wyjaśniło, że nie trzeba w tym celu zmieniać ustawy o samorządzie gminnym. Zasady publikacji nagrań mogą być uregulowane w statucie gminy. W ten łatwy sposób można wziąć pod uwagę specyfikę konkretnego samorządu  i uwzględnić jego warunki techniczne.

Cały problem wziął się stąd, że niektóre samorządy, zamiast publikacji nagrań z sesji szybko, wkrótce po jej zakończeniu, zamieszczają  wideo po wielu dniach lub nawet tygodniach. Takie postępowanie zakłóca  dostęp do informacji i narusza jawność życia publicznego. Publikacja materiałów z opóźnieniem powoduje, że mieszkańcy, nie znając faktów, nie mogą zareagować w ważnych dla siebie sprawach. 

W Karpaczu sytuacje z dużym zwlekaniem publikacji nagrań zdarzały się wielokrotnie.  Nikt z  Gminy nie wyjaśniał, dlaczego. Po prostu nagrań nie było i już.  Pojawiały się czasem dopiero  przed następną sesją. Dlatego, konkretny zapis w tej sprawie bardzo by się przydał. Przy okazji, można by było uregulować zasady zabierania głosu przez mieszkańców na komisjach Rady Miejskiej i zlikwidować żenujące sytuacje, gdy zabranie głosu zależy od humoru przewodniczącego albo gdy temat jest niewygodny dla gminnych władz.

 W Karpaczu zbyt często się zdarza, że dowolność interpretacji przepisów, w praktyce zamyka usta i nakłada kaganiec mieszkańcom.

Polecam artykuł w Serwisie Samorządowym PAP - TU

niedziela, 15 marca 2026

"Naszych mieszkańców nie możemy tak ostro łupać"

    Wśród wielu spraw poruszanych na sesji w lutym, wrócił, jak bumerang, temat nowych umów dzierżawy i horrendalnych opłat, jakich domaga się Burmistrz w nowych stawkach czynszu.

W bogatym programie sesji, obok  jubileuszu i zamiany  nieruchomości znalazły się jeszcze m.in.: program opieki nad zwierzętami bezdomnymi, przyjęty przy jednym głosie sprzeciwu oraz podwyższenie kapitału zakładowego miejskiej spółki o  blisko 760 tys. zł na remont sieci sanitarnej w ciągu deptaka.

W „Sprawach różnych” poruszano sprawę parkingów dla autobusów, braku ławek przy dworcu dla podróżnych oraz łączenia instytucji kultury. Chodziło o możliwość połączenia Muzeum Zabawek z biblioteką  w związku z objęciem przez panią dyrektor muzeum funkcji Wicestarosty. Prawnik gminy stwierdził, że takie połączenie byłoby mocno utrudnione ze względu na odrębne ustawy regulujące działalność tych placówek.

Na  poczesnym miejscu ponownie  znalazły się drastyczne podwyżki czynszu dzierżawnego.  Radny Czerniak zwracał uwagę na stawki, które wzrosły nawet o 600 procent i  na brak transparentności w wydanym przez Burmistrza zarządzeniu do zarządzenia. Pytał, czy mieszkańcy, z którymi  zawarto już umowy mogą liczyć na aneksy obniżające czynsz i proponował podział miasta na strefy, które złagodziłyby obciążenia. To wówczas padło tytułowe zdanie. Pod nieobecność Burmistrza pani Sekretarz nie potrafiła odpowiedzieć na pytania, ale zobowiązała się, że je przekaże gospodarzowi miasta.

Przy okazji warto przypomnieć starą jak świat historię i postać lady Godivy. Pewien angielski władca postanowił narzucić poddanym kolosalne podatki. Obrończyni uciskanego ludu zdecydowała się na śmiały krok i spełniła surowy warunek, aby  ulżyć  niedoli mieszkańcom Coventry: TUTAJ. Minęły wieki i  lady Godiva została przypomniana w słynnym przeboju grupy Queen, w nieco opacznym sensie. TU

Prośby i apele do burmistrza mogą nie wystarczyć. I co wtedy? Na jaki śmiały krok zdecydują się Karpaczanie?

 

sobota, 7 marca 2026

Jubileusz i napomnienie

       Bardzo uroczyście rozpoczęły się obrady  ostatniej sesji.  Dyrektor Muzeum Sportu         i Turystyki, Zbigniew Kulik, po 50 latach pracy odchodził na emeryturę.  Przez wiele lat mieszkał i pracował w Karpaczu,  był  również radnym miasta przez trzy kadencje.

Z okazji jubileuszu  dostojny gość wygłosił mowę, w której przypomniał osiągnięcia muzeum:  liczne wystawy, cenne zbiory, działalność wydawniczą i popularyzatorską.

Przywołując wspomnienia zaznaczył, że dwukrotnie  próbowano  pozbyć się Muzeum z Karpacza. Ostatnim razem kilka lat temu, kiedy zapadła decyzja o przeprowadzce do Jakuszyc. Na szczęście, nie doszło do tego.  Podkreślił, że  Muzeum ma jeszcze coś bardzo cennego – dwie działki w wieczystym użytkowaniu, należące do Skarbu Państwa. Apelował, aby nie zaprzepaścić tego majątku, które Muzeum posiada.

Wydawało się wtedy, że radni i obecni na sesji goście doskonale rozumieją, o czym Dyrektor mówi i nie trzeba  im powtarzać, jak ważne jest posiadanie własnego majątku,  a nie wyzbywanie się go za psi pieniądz.

Niestety, na tej samej sesji, godzinę później, radni niepomni szczególnego memento „przehandlowali” lekką ręką miejski lokal pewnemu  miejscowemu biznesmenowi.   A w dyskusji próbowali udowadniać, że pomieszczenia są w złym stanie technicznym, czyli niewiele warte. Nie widać było, aby ktoś z tych „asów szastania majątkiem gminnym” wziął pod uwagę przyszłe korzyści. 

Czy radni Karpacza są rzeczywiście tak niezależni, za jakich się uważają?