poniedziałek, 14 września 2026

Mieszkań jest za mało, czy raczej za dużo?

     Apartamentowce rosną jak grzyby po deszczu, a w nich apartamenty, czyli nic innego, jak mieszkania. Niewiele miast ma taką obfitość wolnych mieszkań, gotowych do wynajęcia, jak  mieszkańcy Karpacza.  Można w nich przebierać,  jak w ulęgałkach.

Paradoks polega na tym, że ceny są kosmiczne, a  wybrzydzać w ofertach mogą tylko turyści, którzy przyjechali na krótki odpoczynek. Mieszkańcy i osoby pracujące na miejscu, które chciałyby w Karpaczu zamieszkać  na dłużej, wyboru nie mają.  Po prostu ich na taki luksus nie stać. A miasto, które podobno jest bogate, nie ma ochoty kupować   wolnych lokali z przeznaczeniem na mieszkania komunalne. Czyżby było zbyt biedne?

Świeży projekt unijnego aktu prawnego przygotowanego przez Komisję Europejską o dostępnym mieszkalnictwie ma ułatwić władzom lokalnym ograniczanie najmu krótkoterminowego, jeżeli przyczyni się on do wzrostu cen mieszkań i ich braku. Dotyczy również miejscowości turystycznych, takich jak Karpacz.

Wykazanie, że Karpacz jest obszarem dotkniętym trudnościami mieszkaniowymi będzie spoczywało w rękach władz miasta.  Do tego celu mają służyć przygotowane wskaźniki, m.in. porównanie cen lokali do dochodów mieszkańców. Gmina będzie musiała także udowodnić, że najem krótkoterminowy przez co najmniej trzy lata wywierał negatywny wpływ na dostępność mieszkań.  

Zanim nowe przepisy wejdą w życie, upłynie jeszcze trochę czasu.  Nie wiadomo, jak nasze miasto poradzi sobie z dowiedzeniem, że ma kryzys mieszkaniowy, żeby z nich skorzystać. Na razie jedynym, przewrotnym pomysłem na zwiększenie podaży mieszkań są próby zamiany terenów zielonych na budowlane, czyli następne mnożenie apartamentów…

Polecam artykuł w Serwisie Samorządowym PAP

 

 

środa, 9 września 2026

Plan ogólny może poczekać – nikomu się nie spieszy

      Najpierw były wyjątkowo długie wakacje, a teraz jest Forum Ekonomiczne.  Ani rada, ani Burmistrz nie przygotowali się jeszcze do systematycznej pracy. Na sesji  w końcu sierpnia - jak co roku - tym razem się nie spotkali.   Radni gdzieś się zawieruszyli i wcale ich nie widać, ale za to Burmistrz Karpacza pięknie się zaprezentował w twarzowym filipińskim przyodziewku.  Inne gminy przyjmują plany ogólne, natomiast Karpacz  ma czas.

Plany ogólne  uchwaliło do końca sierpnia 946 gmin, czyli 38%, przy czym do końca roku powinno je uchwalić 75% samorządów – przekazał przed tygodniem w Sejmie podsekretarz Ministerstwa Rozwoju i Technologii Tomasz Lewandowski. W ten sposób został osiągnięty kamień milowy Krajowego Planu Odbudowy który, po kilku obniżkach wymagań oparł się na 30% przyjętych planów. To oznacza, że gminy, które przyjęły plany na czas dostaną zwrot środków na ich przygotowanie.

A Karpacz?  Nasze miasto przedstawiło projekt planu, który każdy zainteresowany może sprawdzić w BIP-ie. Jego zapisy, o ile nie zostaną zmienione, szykują Karpaczowi fatalną, wręcz katastrofalną przyszłość. Żeby się o tym przekonać, dobrze też zobaczyć ogólnopolski rejestr na stronie: rejestrplanowogolnych.pl Wynika z niego, że opublikowano 1108   planów ogólnych, a projektowanych jest 705 – na prawie 2500 gmin. Karpacz wymieniono w grupie planów projektowanych, z podziałem na strefy planistyczne. Na pierwszym miejscu znalazła się Strefa Otwarta, która wynosi aż 86,4% powierzchni Gminy, łącznie z Karkonoskim Parkiem Narodowym. Można by się z tego cieszyć, gdyby nie fakt, że ograniczono w niej, w całym mieście wskaźnik powierzchni biologicznie czynnej. Strefa, która z założenia jest całkowicie wyłączona z zabudowy ma w Karpaczu okrojony teren biologiczne czynny!

Dlaczego? To pytanie do radnych.  Po co tak zrobiono?

 

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Karkonoskie miasteczko z dykty. Karpacz od Zakopanego dzieli przepaść

   Ostatnio  zrobiło się  pod Tatrami duże zamieszanie. Pewien przedsiębiorczy obywatel z Czech postawił sobie wesołe miasteczko przy Równi Krupowej i zaczął zarabiać. Problem w tym, że nie uzyskał żadnego pozwolenia na  usadowienie karuzeli i innych  atrakcji, a cały park rozrywki wzniósł niezgodnie z miejscowym planem.

O zdarzeniu informują  od kilku dni lokalne i ogólnopolskie  media. Smaczku całej sprawie dodaje fakt, że przed dziesięciu laty ta sama osoba, w tym samym miejscu postawiła podobny lunapark.  Inwestor został wtedy ukarany, a instalacje rozebrano.  Teraz spróbował znowu, w identyczny sposób i bez cienia żenady stwierdził, że ma wszelkie wymagane prawem zgody. To bezczelne postępowanie wywołało natychmiastową reakcję władz miasta i starostwa. Jest więcej niż pewne, że inwestor ponownie poniesie karę,  ale zanim urzędnicze procedury dobiegną końca, on swoje zarobi.

Zakopane, podobnie jak Karpacz ma problem z budowlanymi samowolami. Jednak w odróżnieniu od naszego miasta, jest  tam szybka reakcja odpowiednich urzędów. Mieszkańcy, uczuleni na hałas i brzydotę także nie są obojętni. Powstał nawet społeczny podhalański patrol budowlany.

A u nas? Karpacz traci, ale władze miejskie i powiatowe przyzwalają  na pozbawione skrupułów pasożytnictwo. Wystarczy tupet i prymitywne kłamstwa tzw. inwestorów. Pisałam o tym tu. Samowole budowlane spowija szczelna zasłona milczenia. Czas z tym wreszcie skończyć.

Halo, Szanowne Władze kartonowego miasteczka pod Śnieżką!  Pobudka! Wakacje już się skończyły!

 

środa, 19 sierpnia 2026

Orwell spod Karkonoszy. Do towarzysza Wawrzyńca coraz bliżej

     Tym razem już 8 sierpnia odbyły się dni… no właśnie, jakie dni?   Na pewno nie były to dni patrona miasta Świętego Wawrzyńca.

Zapowiedź wydarzenia na stronie Karpacza brzmiała: Wawrzyniec spod Karkonoszy – Festiwal Rzemiosła, Legend i Sąsiedztwa. A w programie znalazły się m.in. malowanie na drewnie, tworzenie  świec ducha gór, warsztaty kowalskie i  spektakl nawiązujący do legend Karkonoszy.  Ze szczególnym uwzględnieniem postaci Ducha Gór!  

Przedziwne wydarzenie i zdumiewający festiwal: Czy od tego roku Duch Gór nazywa się Wawrzyniec?  Wygonił Świętego z miasta i przywłaszczył sobie jego imię? Komu, tym razem zaczęła przeszkadzać świętość Wawrzyńca?

A przecież nie tak dawno  hucznie obchodzono  dzień, kiedy Święty Wawrzyniec został patronem Karpacza. Wielu mieszkańców pamięta uroczystą sesję, 12 sierpnia 2018 r., gdy radni jednogłośnie podjęli ważną uchwałę.  A potem wspólnie się fotografowali – na pamiątkę. Przy czym najchętniej wysuwali się na czoło ci, którzy ze świętością niewiele mieli wspólnego.

Trudno pojąć, dlaczego Karpacz wstydzi się teraz swojego patrona.  Wprawdzie po „wawrzyńcowej” imprezie ukazało się na stronie miasta małe omówienie, w którym nawiązano do mszy w kaplicy  na Śnieżce,  wspomniano o patronie  Karpacza, pomijając Ducha Gór, ale przykrego wrażenia nie zdołano ani cofnąć, ani zamazać.

Obecnie jest 2026 rok. Od uchwalenia Świętego Wawrzyńca patronem Karpacza minęło osiem lat. Proponuję cofnąć się do roku 1984 G. Orwella  i do roku 2019, kiedy po raz pierwszy zorganizowano jarmark. Już wtedy  ze świętym patronem miasta był  kłopot. Pisałam o tym tutaj.

Chyba nasza rozrywkowa gmina nie zasłużyła na Świętego. W takim razie trzeba poczekać na towarzysza Wawrzyńca. Może już za rok?

 

piątek, 14 sierpnia 2026

Kto zyska, a kto straci - niejasności podatkowe najmu krótkoterminowego

 Dla właścicieli mieszkań – apartamentów w Karpaczu rozpoczął się okres wyczekiwania na ustawowe zmiany dotyczące usług hotelarskich.  Nowa definicja usług spowoduje dodatkowe obowiązki i związane z nimi wyższe koszty.  

Nie jest jeszcze jasne, jak zmiana prawa wpłynie na podatki i czy ryczałt od przychodów zostanie utrzymany. Nie wiadomo, czy zmiana definicji  usług hotelarskich nie pociągnie za sobą nowych interpretacji podatkowych. Czy, na przykład właściciel mieszkania  tylko wynajmuje lokal, czy też prowadzi  w nim działalność hotelarską.  Może nastąpić także inna kwalifikacja podatku od nieruchomości.

Zmiany są w toku i wiele się jeszcze może zdarzyć. O możliwych rozwiązaniach i różnicach interpretacyjnych napisał przed trzema dniami „Bankier”. 

Polecam:Wynajem mieszkania na doby może stać się droższy. Fiskus może zmienić zasady rozliczania