Operetkową, niedorzeczną wojnę wywołał ostatnio nasz lokalny kacyk. Wojenkę, na miarę Gminy Karpacz, coraz bardziej marnej - mimo pozornego blasku. Rozpoczął, na całego walkę ze świętym Wawrzyńcem – patronem Karpacza.
Sam, we własnej osobie zabiegał osiem lat temu o nadanie miastu patronatu św. Wawrzyńca. Dołączyli do niego radni. A teraz próbuje unicestwić Świętego, usuwając go z publicznej przestrzeni, bo drażni i niepokoi. Faktycznie, postać św. Wawrzyńca, dla którego największym, prawdziwym skarbem byli ludzie, szczególnie ubodzy i chorzy musi wzbudzać irytację w nowobogackim, karpaczańskim światku.
We wrześniu, dokładnie przed rokiem, Gmina Karpacz otrzymała od starosty karkonoskiego zielone światło na „Rewitalizację śródmiejskiej przestrzeni Karpacza – odnowę ładu publicznego poprzez budowę i zagospodarowanie ciągu pieszo jezdnego”. Projekt przebudowy, zatwierdzony przez Konserwatora Zabytków przewidywał postawienie przy deptaku w okolicy kościoła pamiątkowej płyty z wizerunkiem św. Wawrzyńca.
Kamienna tablica, zbudowana zgodnie z projektem powstała, ale jej żywot był wyjątkowo krótki. Z dnia na dzień została rozebrana! A Burmistrz Karpacza, tłumacząc się względami bezpieczeństwa, estetyką i montażem słupków pozwolił sobie na pełen hipokryzji, cyniczny komentarz: Nic nie stoi na przeszkodzie, by parafia postawiła pomnik na placu przy kościele!
Wiadomo nie od dzisiaj, że deptak tonie w oparach absurdu. To nie pierwsza kontrowersyjna sprawa związana z przebudową, chociaż władze miasta ukrywają, jak mogą niewygodne fakty. Czas najwyższy, żeby instytucje nadrzędne przyjrzały się bliżej temu, co się dzieje w środku miasta: Gminę wciąż obowiązuje prawo zamówień publicznych i prawo budowlane. A nie każdą zmianę można uznać za nieistotną.
Przykro się ogląda, jak nasz Gminny Królik próbuje pokazać własną wielkość i stawia za wszelką cenę na swoim. Prawie jak Król Słońce we Francji. Prawie…
Polecam artykuł jeleniogórskiego portalu: tutaj i wpis na blogu: tu