Zdumiewająca próba wykreowania nowej rzeczywistości miała miejsce w środę na sesji. Czterdzieste obrady tej kadencji zaczęły się od zupełnie lekceważącego potraktowania przez burmistrza „Sprawozdania z działalności międzysesyjnej”. Gwoździem programu stała się informacja o inwestycjach, a zwieńczeniem „Sprawy różne”, przyprawione wiernopoddańczą pokorą radnych.
Na kilka pytań do sprawozdania międzysesyjnego burmistrz odpowiadał od niechcenia, niczego nie wyjaśniając. Wątpliwości dotyczące wydatków na Akademię Uśmiechu skwitował: Nie mnie oceniać, czy to dużo czy mało. Na pytanie o dodatkowe kamery monitoringu odsyłał do kierownika Referatu Informatyzacji. A gdy padło pytanie o 20 miejsc noclegowych wpisanych do ewidencji odpowiedział: dostanie je pan niezwłocznie.
Po części sprawozdawczej placówek oświatowych i Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej nastąpiło przejście do zwyczajowej „Informacji o stanie realizacji zadań inwestycyjnych za trzy kwartały 2026 roku”. Zwykły, rutynowy komunikat nagle, w połączeniu ze Sprawozdaniem finansowym MZGK awansował do niebotycznego sukcesu miasta pod przywództwem obecnego włodarza! Burmistrz zaczął wyjaśniać problemy związane z modernizacją oczyszczalni i zaznaczył - nowa oczyszczalnia nie pozbawi nas kosztów. Mówił, że miasto uwolni się od niewiarygodnego partnera i wymuszonej marży. Nazwał inwestycję historyczną, której zakończenie nastąpi w pierwszym kwartale 2029 r. Widać, że słowo „historyczna” bardzo mu się spodobało, bo wykorzystał je jeszcze kilka razy.
Dwadzieścia jeden zadań inwestycyjnych burmistrz przedstawił jako niekończące się pasmo sukcesów. Na poczesnym miejscu stanął deptak: najpierw jako „Przebudowa kanalizacji deszczowej w ul. Konstytucji 3 Maja”, a później drugi raz, jako „Rewitalizacja śródmiejskiej przestrzeni Karpacza”. Tego, że inwestycja wykonywana jest „po swojemu” niezgodnie z projektem nie zauważył. Tak jak nie zauważył, że miasto dostało, w rezultacie istotnych błędów i uchybień betonową wstęgę, przecinającą i kaleczącą miasto.
Odtrąbienie sukcesu, czyli rozświetlenie deptaka ma się odbyć 5 grudnia 2026 r. razem z rozświetleniem choinki miejskiej. Nie uda się tego zrobić 6 grudnia, bo jest niedziela. To dopiero będzie uroczystość! Biedny Święty Mikołaj, przy takim triumfie władzy, ani chybi zostanie zdetronizowany.
Po gładko przyjętych przez radę uchwałach, długotrwała litania próśb, błagań i pochwał zakończyła to smutne widowisko. Radni, zamiast być partnerem dla burmistrza, stali się uniżonym petentem, zgiętym w pół. Postawy wyprostowanej nie znają. Czy już uczęszczają na przyspieszone kursy padania na kolana?