Najpierw były wyjątkowo długie wakacje, a teraz jest Forum Ekonomiczne. Ani rada, ani Burmistrz nie przygotowali się jeszcze do systematycznej pracy. Na sesji w końcu sierpnia - jak co roku - tym razem się nie spotkali. Radni gdzieś się zawieruszyli i wcale ich nie widać, ale za to Burmistrz Karpacza pięknie się zaprezentował w filipińskim przyodziewku. Inne gminy przyjmują plany ogólne, natomiast Karpacz ma czas.
Plany ogólne uchwaliło do końca sierpnia 946 gmin, czyli 38%, przy czym do końca roku powinno je uchwalić 75% samorządów – przekazał przed tygodniem w Sejmie podsekretarz Ministerstwa Rozwoju i Technologii Tomasz Lewandowski. W ten sposób został osiągnięty kamień milowy Krajowego Planu Odbudowy który, po kilku obniżkach wymagań oparł się na 30% przyjętych planów. To oznacza, że gminy, które przyjęły plany na czas dostaną zwrot środków na ich przygotowanie.
A Karpacz? Nasze miasto przedstawiło projekt planu, który każdy zainteresowany może sprawdzić w BIP-ie. Jego zapisy, o ile nie zostaną zmienione, szykują Karpaczowi fatalną, wręcz katastrofalną przyszłość. Żeby się o tym przekonać, dobrze też zobaczyć ogólnopolski rejestr na stronie: rejestrplanowogolnych.pl Wynika z niego, że opublikowano 1108 planów ogólnych, a projektowanych jest 705 – na prawie 2500 gmin. Karpacz wymieniono w grupie planów projektowanych, z podziałem na strefy planistyczne. Na pierwszym miejscu znalazła się Strefa Otwarta, która wynosi aż 86,4% powierzchni Gminy, łącznie z Karkonoskim Parkiem Narodowym. Można by się z tego cieszyć, gdyby nie fakt, że ograniczono w niej, w całym mieście wskaźnik powierzchni biologicznie czynnej. Strefa, która z założenia jest całkowicie wyłączona z zabudowy ma w Karpaczu okrojony teren biologiczne czynny!
Dlaczego? To pytanie do radnych. Po co tak zrobiono?