poniedziałek, 12 października 2026

Zupełnie niesamowity „Hotel Gołębiewski”

       Dwa razy przesuwano na sesji porządek obrad z powodu wystąpień gości i dwa razy temat dotyczył Makabryły  z  2010 roku. Takim  tytułem  „uhonorowano”  wówczas  monstrualny hotel i  ta niepiękna nazwa przylgnęła  do równie nieurodziwego kolosa po dziś dzień.

Pierwsza wypowiedź miała związek z budżetem obywatelskim. Radni głosowali nad zwiększeniem puli środków do 400 tys. zł, z tym że większe wsparcie przeznaczano na projekty strefowe, a nie na projekt ogólnomiejski. Przed głosowaniem wystąpiła organizatorka „Integracji sportowej  mieszkańców Karpacza” w Gołębiewskim i mówiła o dużym powodzeniu spotkań.  Apelowała o powiększenie kwoty wsparcia, która wynosi teraz 100 tys. zł  na projekt ogólny. Stwierdziła, że obecnie z Parku Wodnego w hotelu korzysta ponad 700 osób,  w tym bezpłatnie młodzież  i emeryci.   Dotychczasowa  kwota dofinansowania stała się niewystarczająca i szykują się  kłopoty z wynegocjowaniem korzystnych warunków dla mieszkańców Karpacza.

Rada Miejska nie przystała na większe dofinansowanie integracji sportowej w hotelu i w sumie trudno się jej dziwić.  W końcu  to hotel skorzystał z wyjątkowo atrakcyjnej lokalizacji, zeszpecił Karpacz obciachowym kompleksem i jeszcze bezprawnie  go powiększył, dobudowując sobie dwa piętra.  Hotel szybko zapomniał, w jakich okolicznościach powstał i jak wielki dług wdzięczności  ma wobec miasta. Dobrze byłoby, gdyby to burmistrz Karpacza rozpoczął negocjacje i przy okazji przypomniał  niektóre fakty.  Jednak z drugiej strony, patrząc na wyniki rozmów w sprawie parkingu przy ośrodku zdrowia, lepiej może nie ryzykować i zostawić delikatną materię dotychczasowej negocjatorce. 

Drugie wystąpienie miało miejsce na koniec sesji.   Pierwszy, zapowiadany przed rokiem udział Zygmunta Berdychowskiego w obradach nie doszedł do skutku. Tym razem się udało i organizator Forum Ekonomicznego, opowiadał w samych superlatywach o wydarzeniu. Przytaczał dziesiątki danych, liczb i porównań, które wskazywały, że lokalizacja Forum w  Gołębiewskim  była  strzałem w dziesiątkę.  Często podkreślał, że główny ciężar finansowania spotkań ponosił sektor prywatny, dziękował  samorządowcom i twierdził, że na Dolnym Śląsku są dużo lepsze warunki na organizację przedsięwzięcia niż w Małopolsce.   Nie rozwodził się zbytnio  nad tym, że czynniki rządowe zlekceważyły Forum i twierdził, że wszystko, co najlepsze,  dopiero się zdarzy. To  wtedy, z zachwytem mówił o zupełnie niesamowitym hotelu.

Rzeczywiście,  Gołębiewski jest niesamowity - niestety