Wszyscy się ze sobą zgadzali, chwalili wzajemnie i nie mieli wątpliwości, że jest dobrze. Taki obraz szczęśliwego Karpacza wynurzył się na absolutoryjnej sesji. Na pytanie - czy był prawdziwy – mieszkańcy i przedsiębiorcy muszą odpowiedzieć sobie sami.
Na piętnastu radnych, czterech było nieobecnych. Raport o Stanie Gminy referowała pani Sekretarz Gminy, a utrudzony Burmistrz przysłuchiwał się i mówił niewiele. Podawała wiele istotnych i ciekawych informacji, dlatego, chociażby z tego względu warto odsłuchać sesję. Na przykład, ponowny ubytek liczby mieszkańców wyjaśniała liczbą zgonów, których było dwa razy więcej niż urodzin, a nie wyprowadzkami z Karpacza. Na koniec ubiegłego roku było nas tylko 3818. Mówiąc o oświacie podkreślała, że wydatki wynosiły prawie 13 mln zł, natomiast naliczone potrzeby oświatowe - niecałe 8 mln zł. Resztę – ponad 5 mln zł – dopłaciło miasto.
Bardzo skromna debata bez udziału mieszkańców, dotycząca spadku wpływów do budżetu oraz zasobów mieszkaniowych Gminy wskazywała, że mało kogo sytuacja miasta obchodzi. Burmistrz otrzymał wotum zaufania przy jednym głosie wstrzymującym się.
Inaczej było przy absolutorium, które burmistrz otrzymał jednogłośnie – 11 osób było za, a pani Skarbnik, zdaniem radnych zasługiwała na pochwały. Spadek dochodów radni przyjęli ze zrozumieniem i nikt nie drążył, dlaczego jest mniejsza skala inwestycji miejskich oraz spadło pozyskiwanie środków zewnętrznych.
Wprowadzoną na sesję aktualizację Strategii Rozwoju Karpacza radni też przyjęli jednogłośnie. Obdarowani łaską niewiedzy i brakiem odwagi nie mieli wątpliwości do treści Strategii.
Jedynym zgrzytem był koniec sesji i sprawa olbrzymich kosztów budowy toru saneczkowego. Nie wiadomo, co było gorsze: słowa krytyki jednego z rozmówców, czy bezceremonialne wyłączenie mu mikrofonu. Sesja zakończona dziwną ciszą zostanie na długo zapamiętana.
Polecam obejrzenie nagrania sesji z 22 czerwca 2026 r. w Biuletynie Informacji Publicznej – warto!