czwartek, 30 kwietnia 2026

Gonitwa z czasem na sesjach. Komu aż tak bardzo się spieszy?

      Szybko, jak najszybciej. Zaledwie trzy godziny trwała wczoraj sesja z obfitym, sprawozdawczym programem – obrady leciały ciurkiem, bez przerw.  

Od dwóch lat, od czasów wyborów zmienił się sposób prowadzenia sesji. Wydawało się na początku, że nowa Przewodnicząca wniesie nową jakość kierowania obradami.  Niestety, tak się nie stało. Zamiast poprawy sprawności, nastąpił pęd i pośpiech.  Informacje o projektach uchwał są podawane oszczędnie, wręcz półgębkiem. Osoby obserwujące sesję nie są się w stanie zorientować, o co chodzi. Nie wiadomo, np. jakiego terenu  dotyczą numery działek i umowy dzierżawy,  bo przecież wszystko było omawiane na komisjach!!! Kto z mieszkańców uczestniczy w komisjach? Prawie nikt. W ten prosty sposób odbiera się Karpaczanom prawo do informacji.

Tak było i tym razem – wczoraj.  W programie sesji, obok standardowego programu z uchwałami znalazły się dodatkowo trzy duże tematy.  Dwa dotyczyły promocji miasta i programów kultury, a jeden  obszernej  informacji pani Skarbnik, która przedstawiała stan finansów miasta za 2025 rok z  „aptekarską precyzją”.

Trzy osoby podały mnóstwo informacji:  tego, co już się odbyło i tego, co będzie w przyszłości.  Omawiano różne wydarzenia: w tym spektakle i koncerty   oraz przedstawiano dane liczbowe. Kto z radnych i obecnych na sali osób był w stanie skoncentrować się na podanych jednym ciągiem wiadomościach i wchłonąć to wszystko? Nikt, bo takiego geniusza w Karpaczu  i na całym świecie nie ma. Przewodnicząca Rady zupełnie nie dbając o kondycję radnych, nie zarządziła przerwy.   Nie pomyślała o chwili oddechu,  o różnych potrzebach uczestników sesji. W bezrozumnym wyścigu z czasem, sesja zaczęła przypominać monotonną wyliczankę, nastawioną na jak najszybsze odbębnienie tematów.

Niektórzy robili sobie przerwy na własną rękę, w tym Burmistrz, i wychodzili z sali.  Trudno się dziwić – po takim przebodźcowaniu, każdy o higienę własnego umysłu i ciała  musiał zadbać sam.

 Po co to wszystko?  Dlatego, że majówka się rozpoczyna? 

Słabo, bardzo słabo