Karpacz odniósł wielki sukces – tak można podsumować analizę kosztów zorganizowania i administrowania płatnymi parkingami miasta przedstawioną przez Burmistrza na sesji przed świętami wielkanocnymi.
Gwoździem programu obrad było wystąpienie włodarza dotyczące parkingów miejskich, którymi zarządza zewnętrzna firma. Burmistrz szeroko omówił trzy slajdy wskazujące, że parkingi to prawdziwy „złoty interes” dla Gminy Karpacz. Przychody z parkingów w 2025 roku wyniosły prawie 5 mln złotych, a koszty niecałe 651 tys. Kasę miejską zasiliło 4 mln 235 tys. i 622 złotych.
Na slajdzie pokazującym przychody z 19 miejskich parkomatów – od najbardziej dochodowych do tych, co ledwo przędą – na czoło wysunęły się trzy, umieszczone przy ul. Olimpijskiej. Jak widać, wyciąg na Kopę w drodze na Śnieżkę jest głównym magnesem przyciągającym zmotoryzowanych turystów. Powodzenie miała też ul. Obrońców Pokoju w centrum. Burmistrz zaznaczył przy okazji, że na szarym końcu znalazły się te miejsca, na których można przez pół godziny parkować za darmo. Najniższe przychody osiągnął parking przy Urzędzie Miejskim. Natomiast parking przy Wielkopolskiej uruchomiony jesienią nie mógł się niczym się pochwalić – stał i stoi pusty. Ma pełnić rolę parkingu buforowego, ale…
Burmistrz mówił o „możliwości zoptymalizowania parkingu na Wielkopolskiej” i o tym, że gdy ruch turystyczny się zwiększy i zostanie wznowiona linia autobusowa, to on wierzy, że parking zacznie przynosić odpowiednie dochody. Nie powiedział ani słowa o słonych opłatach za parkowanie na obrzeżach miasta, ani o możliwości ich zniesienia po zimowych feriach. Mówił o tym jeszcze niedawno na jednej z sesji, w odpowiedzi na propozycję z rady.
Wiadomo, że nie tylko miasto zarabia na parkingach – zarabiają też prywatne osoby. Jeżeli działają na własnym gruncie, zgodnie z prawem – nikomu nic do tego. Gorzej, gdy robią to nielegalnie, a jeszcze gorzej – gdy Burmistrz im sprzyja, kosztem Gminy. Z jednej strony, np. oddaje w dzierżawę prywatnej osobie parking miejski, a z drugiej utyskuje, że bezpłatne parkowanie mieszkańców obniża przychody. Tym razem nie było mowy o parkingu przy ośrodku zdrowia zarządzanym przez Centrum Medyczne Karpacz, który powstał na gruncie miejskim, a który wciąż nie może się doczekać cywilizowanych reguł działania.
Pełny obraz pracy parkingów należy koniecznie uzupełnić ostatnimi wydarzeniami w Karpaczu Górnym. Policja wpłynęła na utworzenie strefy zamieszkania przy Wangu i przesunięcie znaku drogowego z zakazem ruchu. Powstał gigantyczny korek i chaos na stromej drodze - przegrali na tym turyści i mieszkańcy, a wygrał nielegalny parking w pobliżu. Oburzeni całą sytuacją radni, wspominali, m.in. że naganiacze z lewego parkingu śmiali im się prosto w twarz. Czy tak ma wyglądać poprawa bezpieczeństwa w mieście?