niedziela, 30 listopada 2025

Gmina w kompletnym chaosie, czy totalnym rozkładzie?

      Na szybkiej sesji, z  półgodzinną obsuwą (znowu!) z powodu problemów technicznych sprzętu, nie było burmistrza. Rolę gospodarza spełniała pani wiceburmistrz, ale widać było, że  miasta nie zna i nie czuje się w nim swobodnie.

Zaraz na samym początku wycofano z porządku obrad  jeden punkt, bez słowa wyjaśnienia, o co chodzi. Dodano za to trzy projekty uchwał i tutaj  tłumaczeń nie zabrakło.

Ze sprawozdania z działalności międzysesyjnej  wynikało, że  wreszcie, po wielu interwencjach radnych, pojawi się oświetlenie  świąteczno - noworoczne w Karpaczu Górnym i na Osiedlu Skalnym. W porównaniu z tą dobrą wiadomością słabo wyglądało wyjaśnianie składu delegacji  na uroczystości 30-lecia współpracy Karpacza z niemieckim Reichenbachem. Pomyłka w nazwie partnerskiego miasta była drobiazgiem w porównaniu z niewysłaniem  na spotkanie przedstawicieli rady miejskiej.

W Sprawozdaniu prezesa MZGK z realizacji wieloletniego planu rozwoju i modernizacji urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych pojawił się fragment dotyczący rozbudowy oczyszczalni ścieków.  Od kwietnia trwa ocena wniosku  o udzielenie gigantycznej, jak na Gminę Karpacz  pożyczki – 68 mln zł netto – na modernizację  obiektu przy ul. Nadrzecznej. Ze wcześniejszych informacji podawanych na sesjach wynikało, że chodzi o Bank Gospodarstwa Krajowego i pożyczkę na preferencyjnych warunkach. Prezes twierdził, że ocena wniosku zbliża się do końca.

Na koniec sesji, w „Sprawach różnych” radny Czerniak poruszył nielegalne postawienie czarnych domków nad Dzikim Potokiem, które od dłuższego czasu bulwersują mieszkańców i radnych.  Chciał wiedzieć, co w tej sprawie się dzieje i otrzymał zdumiewającą odpowiedź. Pani wiceburmistrz poradziła mu, żeby zwrócił się o informację publiczną do nadzoru budowlanego!  

Co sądzić o władzy, która nie wie i nie chce wiedzieć, co się na  terenie Gminy dzieje?! Która umywa ręce, bo to nie leży w jej kompetencjach?  Która nie ma zamiaru interesować się dewastacją gruntów w Karpaczu i nie korzysta z uprawień, jakie jej przysługują?

Arogancja  w Karpaczu przybiera na sile.  To już nie tylko paraliżująca niemoc i lenistwo. Czy  miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego  przestał w mieście obowiązywać?