Na krótkiej, ostatniej sesji w mijającym roku wszyscy wszystkim składali życzenia noworoczne i dziękowali sobie nawzajem za dotychczasową współpracę. Wczorajsze posiedzenie przyniosło, przy okazji parę ciekawych zdarzeń.
Na początku uhonorowano dwóch policjantów, którzy 22 listopada odznaczyli się wielką odwagą w czasie pożaru budynku pensjonatowego w Karpaczu i wyprowadzili kilka osób z zadymionych pomieszczeń, ratując ich życie i zdrowie.
Po uroczystości i wspólnym zdjęciu nastąpił rutynowy porządek obrad, do którego wcześniej wprowadzono nowe uchwały. Niestety, zmiany w budżecie głosowano, nie podając do publicznej wiadomości o co chodzi. Podobnie było w przypadku skargi na działania burmistrza. Dopiero kolejny wniosek, niezasługujący, zdaniem radnych na uwzględnienie nazwano: chodziło o podporządkowanie i nazewnictwo ulic Narutowicza i Skłodowskiej. Rada wyraziła w następnych uchwałach zgodę na sprzedaż nieruchomości przyległej i przyjęła plan pracy na nowy rok.
Najciekawsza sprawa wypłynęła na koniec. Radny Czerniak zwrócił się do burmistrza o rozważenie likwidacji parkometrów do maja przyszłego roku na parkingu przesiadkowym, ze względu na brak zainteresowania – czynny parking od dwóch miesięcy stoi pusty. Wnosił też o wygospodarowanie paru dodatkowych miejsc dla autobusów i o zamontowanie toalety przy dworcu. Stwierdził, że obietnice były, ale toalety nie ma, natomiast są skargi na korzystanie przez podróżnych z przybytku w Muzeum Zabawek.
W odpowiedzi burmistrz uznał, że dobrze by było poczekać jeszcze półtora miesiąca, do końca ferii, aby sprawdzić opłacalność parkingu.
Jasne jest już dzisiaj, że ustalenie zaporowych cen na parkingu przy głównej drodze do miasta i trudności w dostaniu się do centrum Karpacza nikogo nie zachęcą do zostawienia na nim auta. Nie trzeba czekać aż do końca zimowych wakacji, skoro teraz, w okresie świąteczno - noworocznym parking świeci pustką. Chyba że… chodzi o coś innego. Może o to, że intratne prywatne biznesy parkingowe „ważnych osób” za bardzo ucierpią…
Tak oto, szczytna idea Park&Ride, która z powodzeniem się spełnia w wielu polskich i europejskich miastach, w Karpaczu nie ma szans. „Parkuj i Jedź” nie do Karpacza!