Zniekształcona, przesłodzona rzeczywistość – tak wyglądała rozmowa redaktora zachodniej telewizji regionalnej z Burmistrzem Karpacza, opublikowana dwa dni temu w nowym cyklu „Raport samorządowy”.
Nietrudno zauważyć, że celem tego wywiadu było pokazanie Karpacza pod rządami obecnego włodarza w jak najlepszym świetle, ze swobodnym, wybiórczym stosunkiem do faktów. Rozmowę przeprowadzono w chwili, kiedy w najbliższym otoczeniu miasta – powiecie karkonoskim – zgromadziły się czarne chmury nad głową starosty. W tym samym dniu, w programie II telewizji publicznej jeden z odcinków Ekspresu Reporterów poświęcono wydarzeniom i osobom stojącym na świeczniku powiatu.
Rozmowa z Burmistrzem rozpoczęła się od ubywania mieszkańców Karpacza, a zakończyła wynurzeniami na temat „przyzwoitości”. Najwięcej uwagi poświecono modernizacji centrum, która lada moment ma się rozpocząć. O kontrowersjach wokół przebudowy deptaka naturalnie nie było mowy.
Podobnie rzecz się miała z kolejnym tematem dotyczącym sporu z Karkonoskim Systemem Wodociągów i Kanalizacji i decyzji o budowie własnej oczyszczalni. O tym, że ta inwestycja niebotycznie zadłuży miasto nie było ani słowa.
Burmistrz zapowiedział zwiększenie środków na budżet obywatelski, ale najlepszy fragment rozmowy dotyczył dworca kolejowego i okolic. Redaktor zapytał: Przy dworcu nie ma parkingu, takiego, który by się przydał do dojazdów na przykład, do Jeleniej Góry, coś próbujecie w tej… a Burmistrz wszedł mu w słowo i odpowiedział: Panie Redaktorze, to zapraszam wobec tego na wizję lokalną. Uruchomiliśmy pod koniec października zeszłego roku duży parking buforowy, na który będzie sobie można wjechać, zostawić auto, przemieszczać się swobodnie, czy to koleją, czy też również poprzez sieć komunikacji miejskiej będzie można się dostać się w każde miejsce w Karpaczu. Naprawdę, wzruszająco piękny jest ten fragment rozmowy. Wiadomo przecież, że redaktor nie zapyta, dlaczego parking w szczycie sezonu stoi pusty. No, może po wizji lokalnej.
Po obejrzeniu gładkiego wywiadu w „Zachodnia.TV”, próbującego na siłę poprawiać wizerunek Burmistrza Karpacza nasuwają się różne skojarzenia i wnioski. Jedno jest pewne: Burmistrz ani razu nie odniósł się do osoby najważniejszej w powiecie - starosty karkonoskiego, któremu niedawno gorąco dziękował za pozwolenie na przebudowę deptaka. Na drodze powiatowej?
Polecam obejrzenie obydwu programów nadanych 20 stycznia 2026 r. – nietrudno je znaleźć. Oby wiatr przemian ze starostwa zawiał wreszcie w stronę Karpacza i zdmuchnął ten balon pychy, próżności i sobiepaństwa.