środa, 11 lutego 2026

Zamieszanie na gminnych działkach. Parkingi prywatne, a warzywniak miejski? Czy może odwrotnie?

       Zazwyczaj przedłużanie dzierżaw na sesjach nie zajmuje dużo czasu. Szybko, niemal z automatu odbywają się głosowania i nie ma wokół nich wątpliwości. Od tej reguły zdarzają się odstępstwa. Tak się stało ostatnim razem na sesji, tej samej, na której najwięcej zastrzeżeń budziła opłata reklamowa.

Radni nie byli specjalnie zainteresowani Sprawozdaniem  z działalności międzysesyjnej. Wyjaśnienia Burmistrza trwały krótko. Dotyczyły m.in.  dodatkowej dotacji udzielonej przy ul. Partyzantów (nr 11,13), gdzie realizowano zadania WIOŚ za pośrednictwem Gminy Karpacz oraz Zimowej Akademii Sportu.

Zgrzyty zaczęły się od projektu uchwały dotyczącej przedłużenia umowy dzierżawy działki – parkingu mieszkańcowi Karpacza Górnego. Radny Serwinis zaapelował o zakończenie dzierżawy. Twierdził, że  działkę o pow. 267 m2 należy zamienić   na miejski parking,  a dochody z niej powinny zasilać budżet miasta.  Podkreślał, że tylko jeden parking na gruntach miejskich jest prywatny, a  z pozostałych czternastu Karpacz czerpie zyski. Wyliczył, że dzierżawa działki jest dla miasta niekorzystna.  Inne zdanie miał radny Kalupa, który powątpiewał w prawidłowość obliczeń i sprowadził propozycję radnego Serwinisa do personalnych porachunków. Nabrzmiałą sytuację uspokoiła przewodnicząca,  z uwagą o poniechanie osobistych wycieczek.

Do uregulowania tej sprawy z korzyścią dla miasta  wnosił radny Czerniak, podkreślając, że umowa dzierżawy powinna się oprzeć na nowych stawkach, które drastycznie wzrosły. Bardzo wyśrubowane opłaty, budzące duże niezadowolenie mieszkańców mogą spowodować, że dzierżawa przestanie  się opłacać.

Większość radnych zagłosowała ostatecznie za przedłużeniem dzierżawy, czyli zawarciem kolejnej umowy z tą samą stroną.

Drugi projekt uchwały, który spowodował duże wzburzenie dotyczył  umowy dzierżawy działki z zieleniakiem w centrum miasta. Próba wydzierżawienia gruntu  ponownie na 1 rok spotkała się z krytyką. Radny Czerniak zapytał retorycznie: "Dlaczego niektórych traktuje się jak trędowatych"  i  wystąpił z wnioskiem o projekt uchwały na 5 lat. Przy okazji dodał: „koledze robi się przedłużenie na 9 lat, a drugiemu na 1 rok”.   Burmistrz ocenił, że radni przechodzą „ze skrajności w skrajność”, a projekt uchwały był kompromisem  wszystkich stron. W ten sposób odniósł się do wniosków dwóch komisji rady, które złożyły odmienne propozycje.

Radna Grynkiewicz postawiła sprawę zupełnie  na głowie:  krytykując dzierżawę na jeden rok, nie zgadzała się na nierówne traktowanie mieszkańców Karpacza - jednemu chce się odebrać dzierżawę, a drugiemu ją przedłużyć. Do oczywistych wyjaśnień udzielonych radnej dołączył Patryk Talaga i nawiązując do miejskich parkingów celnie podsumował: "Jeszcze nie słyszałem o miejskim warzywniaku".

Rada Miejska Karpacza poparła wniosek Wiesława Czerniaka – 14 radnych było „za”, a tylko jeden się wstrzymał.

Polecam sesję z 28 stycznia 2026 r. w BIP